


12
15
Odkąd Polska jest jednym z krajów członkowskich Unii Europejskiej coraz częściej pojawia się problem przed sądami. Chodzi mianowicie o sprawy, gdy sądy rozpatrując konkretne sytuacje opierają się jedynie o przepisy krajowe, zupełnie ignorując te unijne. Sprawa taka ma miejsce zwłaszcza w przypadkach dotyczących rozstrzygnięć alimentacyjnych i rozwodowych. Sędziowie powinni opierać się także na prawie wspólnotowym i konwencjach międzynarodowych. Jednakże, jak się okazuje w praktyce jest to bardzo trudne do zrealizowania. Podobnie sprawa się ma w przypadku uznania upadłości, zwłaszcza gdy takie orzeczenie zostało już wydane zagranicą. Sytuacja dotyczy także wszelkich umów międzynarodowych, które maja zupełnie inne zastosowanie w naszym kraju, a inne na terytorium Unii. badania wykazały jednak, że sprawa może mieć tez inne podłoże. Chodzi o to, że niektóre z nich są rozstrzygane częściej od innych w związku czym nie powodują aż tyle problemów. Okazało się bowiem, że w przypadku umów międzynarodowych dotyczących na przykład spraw gospodarczych sprawa, jest już prosta, ponieważ są one rozpatrywane częściej niż inne. A prawdopodobnie to właśnie to jest warunkiem prawidłowego przeprowadzenia sprawy.
12
15
Ci, którzy nie zgadzają się z wyrokiem sądu, który się uprawomocnił przed 2004 rokiem mogą wnosić zażalenie na stwierdzenie niezgodności z prawem określonego orzeczenia. Jest to ważne ponieważ wcześniej poszkodowani nie mogli walczyć o swoje prawa. Ważne jednak jest tylko to, by skargę taką wnieść w czasie dwóch lat od uprawomocnienia się wyroku. Teraz jednak każda nasza pewność o wydaniu dla nas niesprawiedliwego wyroku, może zostać potwierdzona. Wszelkie ograniczenia, co do możliwości dochodzenia swoich praw, są niezgodne z prawem. Każdy może domagać się ponownego rozpatrzenia sprawy, bądź wnieść zażalenie na jej wynik. Konstytucja gwarantuje prawo do wynagrodzenia . Jednakże sądy nasze nie działają jeszcze na tyle kompetentnie, by ich realizacja przebiegała choćby w miarę sprawnie. Okazuje się bowiem, że wejście w życie w 1997 roku obowiązującej konstytucji nie poprzedziło stworzenia idealnych warunków, w których prawo to byłoby realizowane. Sprawą zainteresował się już sam Rzecznik Praw Obywatelskich – Janusz Kochanowski. Trzeba mieć więc nadzieję, że niedługo sprawa ta zostanie pomyślnie rozwiązana, tak, by nie było żadnych ograniczeń w dochodzeniu do prawdy.
Elektroniczny dozór sądowy to ostatnio bardzo popularny temat. W Polsce wciąż jeszcze jest to zupełna nowość, ale na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje już od jakiegoś czasu z wielkim powodzeniem. W naszym kraju system ten zaczął działać od 1 września 2009 roku, ale jednak wciąż bardzo dużo w nim niedociągnięć. Już w chwili jego uruchomienia okazał się on całkowitym niewypałem, głównie ze względu na zbyt duże koszty. Nie przewidziano bowiem, że wpłynie aż tyle wniosków o areszt domowy. Choć pism o elektroniczną bransoletkę złożyło ponad 300 więźniów, to jednak zaledwie 18 z nich ją dostało. I choć elektroniczny dozór miał za zadanie zlikwidowanie przeludnienia w więzieniach, to jednak póki co, jest to raczej nierealne. W Polsce bransoletki miały posłużyć do monitorowania tych, którzy popełnili raczej drobne przestępstwa, jak na przykład jazda pod wpływem alkoholu bądź długi alimentacyjne. Pomimo tego, że jasno to zostało zaznaczone, to do sądów wpłynęło wiele pism od skazanych recydywistów, którzy kompletnie nie mają szans na skorzystanie z elektronicznego dozoru. Sądy tracą więc czas i pieniądze na odpowiadanie na kolejne pisma, a wystarczyłoby, żeby skazany lepiej przeczytał ustawę.
12
15
W ostatnich kilku latach zaobserwowano wzrost skarg składanych na przedstawicieli zawodów adwokackich i radcowskich. Znawcy tematu jasno wiążą to ze wzrostem świadomości społeczeństwa co do swoich praw. Większość spraw dotyczy etyki, jaka w tych zawodach jest spotykana. Co ciekawe badania przeprowadzone wśród studentów wydziałów prawa dały jasny obraz, że korupcja stosowana do przyśpieszenia lub pomyślnego załatwienia sprawy klienta jest potępiana, to jednak już większość z nich nie neguje różnych taktyk proceduralnych, które mają za cel przedłużenie postępowania sądowego. Sprawa skarg na adwokatów i innych przedstawicieli palestry z roku na rok wzmaga się coraz bardziej. Wielu upatruje w tym fakt, że ludzie są coraz lepiej poinformowani o swoich prawach, ale także ze stale rosnącej liczby choćby samych adwokatów. Oczywiście zanim dana skarga zostanie rozpatrzona przez rzecznika dyscyplinarnego, wcześniej Okręgowa Rada Adwokacka weryfikuje ją najbardziej kompetentnie. Jeśli sprawa wydaje się na poważną dopiero wtedy jest kierowana do postępowania lub przed sąd dyscyplinarny. Co ważne w ostatnich czterech latach 30 adwokatów musiało pożegnać się z zawodem właśnie z powodu takich przesłanek.
